Lama Rinczen
blog buddyjski
www.lamarinczen.pl
Menu
8 kwietnia 2019
Dialog międzyreligijny – rzecz zbędna czy konieczność?

Dwudziesty wiek zaowocował ogromnym postępem w wielu dziedzinach życia. Gwałtowny rozwój na przykład komunikacji czy medycyny przyczynił się do tego, że codzienne życie wielu ludzi stało się łatwiejsze. Rozwój techniki i globalizacja sprawiły też, że na niespotykaną dotychczas skalę wyznawcy różnych światopoglądów spotykają się ze sobą na co dzień. Jednakże stulecie to było także naznaczone wyjątkowo licznymi konfliktami i wojnami. Niestety częstą przyczyną wielu z nich były spory natury religijnej. Przykładów konfliktów o podłożu religijnym znamy wszyscy tak wiele, że nie trzeba ich przytaczać.

Ludzie często powołują się na religię, by osiągnąć cele przeciwstawne wartościom duchowym. Jednak kwestie religijne łączą się z najgłębszymi przeżyciami i uczuciami ludzkimi. Włączanie zatem racji religijnych do sporów grozi nadmiernym pobudzeniem emocji milionów ludzi. Z tego też powodu harmonijne współistnienie różnych religii jest niezmiernie ważne dla przyszłości świata. Kluczem do prawdziwej zgody jest rozwijanie poczucia wzajemnego szacunku. A jest to możliwe tylko dzięki wzajemnemu poznawaniu się. Jego Świątobliwość Dalajlama często podkreśla, że musimy zadbać o to, aby nasze czasy stały się wiekiem dialogu. Ale jak moglibyśmy oczekiwać takiego działania od zwyczajnych ludzi, jeśli kapłani – duchowi przewodnicy – nie potrafiliby dać godnego przykładu umiłowania drugiego człowieka również wtedy, gdy myśli on i wierzy inaczej?

Dialog przedstawicieli różnych opcji religijnych jest więc koniecznością i moralnym obowiązkiem wypływającym z poczucia odpowiedzialności za dalsze losy mieszkańców naszej planety. A duchowni powinni dawać w tym względzie dobry przykład i inspirować ludzi do rozwijania szacunku dla innych religii.

Na czym polega autentyczny dialog?

Spotkanie i rozmowa stają się dialogiem tylko wówczas, kiedy jego uczestnicy wykazują określone postawy. W sprawach o tak głębokim znaczeniu jak przekonania religijne, jest szczególnie ważne kierowanie się pewnymi zasadami. Powinny one być następujące:

1. Szczera chęć wysłuchania i zrozumienia innych światopoglądów
Często spotykamy się z sytuacją, gdy rozmówcy pragną jedynie poinformować o własnych poglądach. A przecież podstawą dialogu jest pragnienie dowiedzenia się, jak inni rozumieją swoją religię. Oni, podobnie jak my, też mają różne nadzieje i obawy. Jeżeli w kluczowych kwestiach swojego życia opierają się na jakimś religijnym systemie wartości, to zrozumienie ich sposobu podejścia do najważniejszych kwestii, pomoże nam pojąć ich określone reakcje i postawy życiowe.

2.Opieranie się na wiarygodnych źródłach
Warto tu podkreślić, że w celu poznania innego światopoglądu, należy czerpać wiedzę na jego temat od tych, którzy sami poprawnie go rozumieją. Jeśli ja, jako buddysta, chcę dowiedzieć się czegoś o chrześcijaństwie, to powinienem sięgnąć do wiedzy kapłanów i teologów chrześcijańskich, a nie na przykład opracowań marksistowskich religioznawców. Być może nawet poglądy zwyczajnych wyznawców nie zawsze są zgodne z prawdziwą wykładnią nauk danego nurtu religijnego. Dla przykładu: byłem kiedyś świadkiem sytuacji, gdy ojciec moich buddyjskich znajomych z pasją przekonywał swą córkę i zięcia, że ich syn, czyli jego wnuk, zginął w wypadku, bo Bóg chciał ukarać ich za to, że zostali buddystami! Ja sam byłem wychowany w duchu ateistycznym i nie znałem zasad chrześcijaństwa. Pamiętam dobrze, iż mimo tragizmu sytuacji, poczułem wtedy ulgę, że nie czczę tego okrutnego Boga, który zabija niewinne dzieci.  Dziś, bogatszy o doświadczenie dialogu z chrześcijańskimi kapłanami, wiem już, jak bardzo ów człowiek mijał się z prawdą o Bogu. Z drugiej strony, słyszałem też o spotkaniach międzyreligijnych w Polsce, na których w imieniu buddystów występowali ludzie niereprezentujący żadnej konkretnej tradycji buddyjskiej, czy też z powodu swoich bardzo kontrowersyjnych postaw wręcz niemile widziani w ośrodkach buddyjskich. Przedstawiając mieszankę wiedzy zaczerpniętej z książek oraz swoich własnych przemyśleń, zasiewali bardzo błędne wyobrażenie o buddyzmie wśród słuchaczy. Ważne jest więc, aby przy poznawaniu innych światopoglądów opierać się na opiniach wiarygodnych ich przedstawicieli.

3. Uznanie równości partnerów w dyskusji
Każda religia zakłada, że przedstawia autentyczną i ostateczną drogę do Najwyższej Prawdy. Gdybym nie miał niezłomnego przekonania, że moja duchowa tradycja oferuje mi właśnie tę prawdziwą ścieżkę do Ostatecznego, to czemuż nie miałbym porzucić jej już dziś?
W tym kontekście warto jeszcze raz rozważyć kwestię stosunku do innych religii. Ogólnie znane są tutaj trzy możliwe postawy:

  • Pierwsze podejście wyklucza możliwość osiągnięcia zbawienia, wyzwolenia – czy jakkolwiek inaczej określalibyśmy cel duchowej praktyki – poza ramami własnej religii. Taki pogląd często bywa przyczyną narzucania siłą swojej wersji „prawdy”, co w przeszłości doprowadziło do wielu aktów przemocy i przyniosło ogrom cierpienia zadanego w imię Najwyższej Prawdy i miłości.
  • Drugie podejście zakłada, że Najwyższa Prawda objawia się w swym miłosierdziu wszystkim ludziom na rozmaite sposoby. Według tego poglądu wszystkie religie są jednakowo dobre i nie ma znaczenia, którą z nich się podąża. Wyznawcy takich postaw nierzadko próbują więc łączyć na swojej osobistej drodze elementy nauk różnych religii. Podejście takie zawiera wielkie ryzyko postawienia się ponad systemami religijnymi i decydowania, co w której z nich jest najwartościowsze. A stąd już bezpośrednia droga do pychy. Pokora zaś jest jednakowo ważna we wszystkich religiach. Wiemy ponadto, że pogląd powyższy sprzeczny jest z nauczaniem wszystkich wielkich religii. Przedstawiają one przecież siebie zawsze jako specjalną i wyjątkową drogę do zbawienia.
  • Trzecie podejście uznaje wyjątkowość, a więc i wyższość własnej religii, ale akceptuje też świętość innych dróg. Mówiono mi, że dziś Kościół katolicki uznaje możliwość osiągnięcia zbawienia przez wyznawców innych religii właśnie dlatego, że Chrystus umarł za wszystkich ludzi.

A jak wygląda to z punktu widzenia buddyzmu? Aby zrozumieć buddyjskie podejście, trzeba na to spojrzeć z perspektywy koncepcji trzech Kaji. W pełni doskonały Budda, według tradycji buddyzmu mahajany, to jedność trzech Kaji: Dharmakaji, Sambhogakaji i Nirmanakaji. Kaja w sanskrycie znaczy „ciało”, ale oczywiście nie w fizycznym znaczeniu, lecz raczej w znaczeniu „aspektu”.

  • Dharmakaja to bezforemna „Kaja Absolutnej Prawdy”. To Absolut, którego nie da się poznać żadnym ze zmysłów ani zrozumieć za pomocą intelektu. Jest on ponadczasowy, niezmienny i w pełni doskonały. Można go doświadczyć jedynie poprzez bezpośrednie urzeczywistnienie oświecenia. Podstawowe charakterystyki Dharmakaji to: wszechwiedza, bezgraniczna szczęśliwość i doskonała miłość.
    Sambhogakaję i Nirmanakaję nazywa się foremnymi Kajami.
  • Sambhogakaja to „Kaja Doskonałej Szczęśliwości”. Przejawia się ona w formie niezliczonych postaci Buddów. Przebywają one w Czystych Krainach i nauczają tych, którzy są już wysoko na duchowej ścieżce. Ktoś, kto dzięki swemu prawemu i religijnemu życiu jest dostatecznie na to przygotowany, może po śmierci odrodzić się w tychże niebiańskich krainach, wysłuchiwać nauk Sambhogakaji i tam stopniowo dojść do pełnej doskonałości – stanu Buddy. A jeśli za życia osiągnie duchową czystość, może już tu na ziemi otrzymywać od „Kai Doskonałej Szczęśliwości” nauki podczas mistycznych wizji. Historia buddyzmu mahajany zna wielu świętych wizjonerów.
  • Nirmanakaja to „Kaja Emanacji”. Przybiera ona kształt konkretnych postaci, takich jak historyczny Budda Siakjamuni, twórca buddyzmu. Kaje Emanacji odradzają się po to, aby ukazywać innym ścieżkę do wyzwolenia. „Kaja Emanacji” przejawia się także w formie duchowych nauczycieli, władców pomagających swym poddanym, a nawet zwykłych ludzi, którzy z poświęceniem pracują dla dobra innych. Również nauczyciele innych religii mogą być postrzegani jako emanacje aktywności Buddy, nauczające stosownie do różnych zdolności i sposobów myślenia poszczególnych ludzi. Dlatego w ducha nauk buddyjskich wpisany jest szacunek dla innych religii.
    Niebuddyści, prezentując buddyzm na Zachodzie, często przedstawiają Buddę jedynie jako mędrca z rodu Siakjów, żyjącego ponad dwa i pół tysiąca lat temu. Dla buddysty z nurtu mahajany Budda to coś znacznie więcej niż tylko człowiek. Zupełnie tak, jak dla chrześcijan Chrystus jest czymś znacznie więcej niż tylko miłującym człowiekiem. Budda, to Dharmakaja – Absolut. To równocześnie strumień niezliczonych form Sambhogakaji oraz Nirmanakaji, nieustannie płynący z Dharmakaji, by nieść pomoc wszystkim żyjącym istotom. Ale to właśnie historyczny Budda jest tym Nauczycielem, który ukazał ścieżkę prowadzącą do jedności z Najwyższą Prawdą.
    Stając się buddystą, przyjąłem tak zwane „Schronienie”, które zawiera w sobie deklarację, że – po pierwsze – Budda jest jednocześnie zarówno najwyższym przewodnikiem, jak i ostatecznym celem duchowym ścieżki, że – po drugie – jego nauka, za którą chcę podążać, jest nieomylna oraz, że – po trzecie – nauczyciele buddyjscy (tzw. Sangha) przekazują autentyczne nauki i są godnymi zaufania przewodnikami na ścieżce. Przyjmując Schronienie ślubowałem też, że nie będę przyjmował Schronienia w światowych bogach, którzy nie są Buddami.
    Klasyczne teksty buddyjskie są zgodne co do tego, że tylko Budda przedstawia Ostateczną Prawdę. Praktykując inne religie możemy zajść nawet bardzo daleko na duchowej ścieżce i dzięki temu w którymś z przyszłych żywotów osiągniemy dojrzałość, która pozwoli nam zrozumieć naukę Buddy i osiągnąć pełne oświecenie.
    Jak zatem mogę, jako buddysta, mówić o równości partnerów, podejmując dyskusję z przedstawicielami innych religii? Otóż stwarzam autentyczne partnerstwo, uznając, że ich żarliwość religijna i szczerość w poszukiwaniu Najwyższej Prawdy jest nie mniej autentyczna niż moja.

4. Nieporzucanie własnej tożsamości religijnej
Jak widać z powyższego, uznanie równości partnerów w dialogu nie musi oznaczać porzucenia własnej tożsamości religijnej. Nie muszę zaprzeczać swojemu przekonaniu o wyjątkowości ścieżki ukazanej przez Buddę. Nie muszę oczekiwać, że chrześcijanin wyrzeknie się wiary, iż zbawienie możliwe jest wyłącznie w Chrystusie i poprzez Chrystusa. A jednak możliwy jest między nami autentyczny i głęboki dialog. I to nie pomimo trwania przy swoich stanowiskach, ale właśnie dlatego, że nie musimy obawiać się przy tym spotkaniu poczucia zdrady wobec własnej religii. Głęboko szanując dążenia religijne drugiego człowieka i jego fundamentalne prawo realizowania właśnie tej ścieżki, którą on sam uważa za słuszną, nie widzę także potrzeby nakłaniania go, by przyjął moją drogę.


Uwagi końcowe
Dialog międzyreligijny jest nie tylko koniecznością wynikającą z faktu, iż stoimy w obliczu przekształcania się społeczeństw w wielowyznaniowe. W rzeczywistości spotykając się z ludźmi o odmiennych poglądach, często musimy sami postawić sobie jeszcze raz najbardziej fundamentalne pytania dotyczące naszych osobistych przekonań i przez to umocnić własną wiarę. Wiem ze swego doświadczenia, że dialog z chrześcijanami pozwolił mi głębiej zrozumieć pewne kluczowe aspekty buddyzmu. Pamiętam też zwierzenia pewnego chrześcijańskiego zakonnika, który opowiadał kiedyś, ile jemu samemu dało wyzwanie polegające na konieczności wyjaśnienia Dalajlamie, jak należy rozumieć ideę zmartwychwstania. Gdy jesteśmy pewni swoich przekonań, nie boimy się konfrontacji z innymi poglądami, a nasza wiara staje się w spotkaniu z nimi jeszcze silniejsza i bardziej rozumna.
Można więc śmiało powiedzieć, że dialog z innymi religiami wzmacnia i ubogaca naszą własną duchowość.

Powyższy tekst jest zredagowanym zapisem mojej wypowiedzi, wygłoszonej przed laty podczas spotkania z wyznawcami innych religii. Ponieważ adresatami byli niemal sami nie-buddyści, dlatego starałem się używać języka, który będzie dla nich zrozumiały, a nie wewnątrz-buddyjskiego żargonu.