Lama Rinczen
blog buddyjski
www.lamarinczen.pl
Menu
20 marca 2020
Nagrania śpiewu Cie Milam Lungten z seminarium w Grabniku z marca 2020 r.

Zaledwie kilka dni temu umieściłem tutaj kilka nagrań różnych wersji praktyki Cie prowadzonej przez: Kjabdzie Tengę Rinpocze oraz przez Drubłanga Sangje Njenpę Rinpocze, jako pomoc dla tych, którzy chcą się tej praktyki nauczyć.

Niemniej kilka osób wciąż ponawia prośby o udostępnienie nagrań z naszych wspólnych śpiewów z ostatniego seminarium z Grabnika. Mówią, że technicznie nagrania Rinpoczów nie są dość wyraźne i trudno się z nich uczyć. Nie ma powodu, żeby odmówić. Dlatego umieszczam tutejszy wpis i pliki dźwiękowe. Jednak robię z tego osobny artykuł. Nie śmiałbym bowiem stawiać nagrania własnych śpiewów w jednym szeregu ze śpiewem moich Guru.

Początkowo świadomie nie umieszczałem naszych nagrań, bo ani nie jestem mistrzem w towarzyszącej temu medytacji, ani w graniu na instrumentach, ani tym bardziej w śpiewaniu. Mimo, że praktyka ta jest niezwykle bliska mojemu sercu i od wielu lat wykonuję ją codziennie przed snem, i mimo, że wiele razy brałem udział w tej pudży prowadzonej przez Tengę Rinpocze, to jednak na co dzień mieszkam z dala od klasztoru i naszych Lamów. Toteż siłą rzeczy melodia moich śpiewów nabrała jakiegoś osobistego zabarwienia i łatwo to dostrzec. Z drugiej strony taki osobisty koloryt śpiewu wpisuje w tradycję Cie, gdzie w klasycznych komentarzach mówi się wręcz, że można stosować tu tak zwane „rang dang”, czyli własne melodie, jeśli tylko kogoś inspiruje to do bardziej szczerej i zaangażowanej praktyki. Ale oczywiście istnieje specjalna wartość w – chociażby tylko próbie – naśladowania swojego Lamy. Dlatego zachęcam wszystkich do uczenia się melodii bezpośrednio od naszych Rinpoczów i od Lamów z klasztoru Bencien. Ja też tego próbuję, na ile potrafię.

Mimo, że jestem świadomy swoich ograniczeń, wiem jednak jednocześnie, że moja praktyka Cie nie jest bezwartościowa. Nie tylko po tym, jak wiele dała mnie samemu. Również po tym, że Tenga Rinpocze mając do dyspozycji różnych wychowanych przez siebie lamów, których wyznaczał do nauczania rozmaitych praktyk podczas trzyletnich odosobnień w Grabniku, to mnie obdarzył swoim zaufaniem i wydelegował do przekazania praktyki Cie. Przy wielu innych okazjach zarówno Tenga Rinpocze jak i Sangje Njenpa Rinpocze zachęcali mnie także do wprowadzania innych w tę praktykę. Robię to więc z dużą satysfakcją, czując przy tym żywe tchnienie ich ustnych instrukcji.

Przedstawiam tutaj dwie wersje nagrań. Pierwsza z nich, to nagranie samego tylko rdzennego tekstu Milam Lungten tak, jak ułożył go wielki mistrz Karma Czagme Rinpocze w XVII wieku. Nauczyłem się tej praktyki od Tengi Rinpocze wiosną 1989 roku w Kathmandu. Przez długi czas miałem kasetę z nagraniem nauk i śpiewu samego Rinpoczego. Niestety, z przykrością stwierdzam, że ta kaseta po latach gdzieś zaginęła. Pozostały mi tylko dokładnie spisane nauki, jakie wtedy otrzymałem. Sposób śpiewania, to które modlitwy w jaki sposób śpiewać i gdzie grać na instrumentach, to pozostało tylko w pamięci. Jednak przed kilku laty rozmawiałem o tym z Lamą Yonten Palzang, jednym z lamów o najdłuższym stażu w klasztorze Bencien. On także opowiadał, że gdy jeszcze jako młody mnich, przed swym trzyletnim odosobnieniem, prosił w latach dziewięćdziesiątych Tengę Rinpocze o nauczenie praktyki Cie, to Rinpocze objaśnił mu właśnie Milam Lungten, śpiewane właśnie w takim stylu jak poniższe nagranie – bez żadnych dodatków i ze śpiewną recytacją pierwszej części, opisującej wizualizację. W tym stylu jest właśnie pierwsze nagranie:

[1] Cie Milam Lungten – sam rdzenny tekst bez dodatków

Lama Yonten Palzang opowiadał także, że gdy pierwsza grupa mnichów z Bencien w Nepalu rozpoczęła w 1999 roku trzyletnie odosobnienie, to zgodnie z instrukcjami Tengi Rinpocze, wszyscy śpiewali codziennie wieczorem Milam Lungten. Odczuwali oni, że w tym kontekście jest to dla ich potrzeb trochę za krótki rytuał (w kolejnych odosobnieniach praktykują już dłuższy rytuał, Lydzin). Stopniowo– z pełną akceptacją Rinpoczego – dołożono na początku i na końcu szereg dodatków zapożyczonych z dłuższej wersji praktyki znanej jako Lydzin. I tak wytworzył się pewien standard stosowany teraz już od ponad dwudziestu lat przez lamów w Bencien. Powinniśmy być jednak świadomi, że są to opcjonalne recytacje i umieć odróżnić rdzenny tekst od dodatków pochodzących z innych źródeł. To nie jest tak, że wielki Karma Czagme Rinpocze nie umiał napisać poprawnego tekstu. Nie jest tak, że sam tekst Milam Lungten byłby wybrakowany czy niekompletny i dopiero dwadzieścia lat temu ktoś go naprawił. Jest to kompletny i wspaniały tekst do praktyki, który niesie ze sobą wielkie błogosławieństwo i przez stulecia przynosił pożytek pokoleniom praktykujących. Współcześnie przyjęło się jednak poszerzać tę praktykę o pewnie elementy, którą ją jeszcze wzbogacają. Oto wersja z dodatkami:

[2] Cie Milam Lungten – z dodatkowymi recytacjami zapożyczonymi z Lydzin